Zróbmy To Razem
Szkoła językowa Fundacji Shamrock

Jak przetrwać rozstanie222

Kategoria: Społeczeństwo

Autor: Patrycja Starosta

Utworzono: 23/11/2012

„Zostawił mnie…nie wiem co się stało…było tak pięknie…” Było pięknie, ale minęło, skończyło się. Dlaczego ludzie od siebie odchodzą, dlaczego zostawiają drugą osobę? I dlaczego tak trudno jest sobie poradzić z rozstaniem?

Co roku z powodu zawodów miłosnych setki, a nawet tysiące osób popełniają samobójstwo. Być może wielu dziwi fakt, że można sobie odebrać życie z powodu innej osoby. Jednak, gdy zapytamy kogoś, kto właśnie stracił partnera, został porzucony o samopoczucie i plany na przyszłość natkniemy się na pustkę, lęk, bezradność i rozpacz… a najprostsza drogą według nich do poradzenia sobie z tymi emocjami jest właśnie odebranie sobie życia.

Czy można temu zapobiec?

Oczywiście, że można i w efekcie nie każda porzucona osoba dokonuje próby samobójczej. Wszystko zależy od tego jakie otrzymuje wsparcie, jakie są jej doświadczenia życiowe w tym zakresie, jak została wyposażona w mechanizmy radzenia sobie ze stresem, czy posiada wokół siebie rodzinę, przyjaciół i znajomych.

Jak sobie więc poradzić z bólem po rozstaniu?

Ból po rozstaniu porównywalny jest często z bólem po śmierci bliskiej osoby. Przecież tracimy kogoś na zawsze, kogoś kogo kochaliśmy, z kim chcieliśmy być, spędzać czas, dzielić wszystkie chwile. A tu pustka, brak. Jednak po śmierci osoby rzeczywiście się już z tą osobą nigdy nie spotkamy, przynajmniej nie na Ziemi. Każdy dzień bez niej uczy nas funkcjonować w zmienionych warunkach. Popularnie nazywamy to procesem żałoby. I tu właśnie te dwie sytuacje zaczynają się różnić. Po rozstaniu ludzie za wszelka cenę nie chcą się z tym pogodzić i szukają strategii zastępczych.

„Może do niego/ do niej zadzwonię, napiszę maila? Może pojadę odebrać resztę swoich rzeczy” „Porozmawiamy?”

Możemy, ale po co? Po to żeby się zobaczyć? Rozdrapać rany? Niestety po rozpadzie związku najczęściej jest tak, że któraś ze stron jest w gorszej sytuacji. Ktoś zostawił, bo nie żywi już takich uczuć, bo ma inne plany itp. Dla tej drugiej strony zaś każde spotkanie może oznaczać, cień nadziei, możliwości namówienia do powrotu, czas na przeprosiny. Jednakże nie jesteśmy w stanie nikogo zmusić do uczuć. Jeśli ktoś podjął taką decyzje to na pewno nie zmieni jej pod wpływem próśb, gróźb czy innych emocji. Dla niej to nie będzie znaczyć wiele, dla drugiej strony zaś będzie to kolejny zawód kolejna stracona szansa. W efekcie nastrój się jeszcze pogarsza. Frustracja jest większa. I nadal boli, może nawet jeszcze bardziej…

Kategoryczny brak kontaktów

Dlatego właśnie należy zerwać wszelkie kontakty ze sobą. Rozliczyć wszystkie sprawy, jeśli jest to konieczne to nawet poprosić o pomoc osoby trzecie niezaangażowane emocjonalnie w sytuację. Najlepiej zlikwidować wszystko co może przypominać o przeszłości (zdjęcia, pamiątki, prezenty, obserwacja profilu byłego partnera na portalach społecznościowych). Jest to bardzo ważne, gdyż dopóki nie zakończymy jednego procesu nie będziemy mogli wejść w następny. Nie będziemy mogli cieszyć się życiem, planować przyszłości, a wciąż będziemy marzyć o przeszłości i powortu do tamtych chwil.

Izolacja czy towarzystwo?

Trudno podać tu jedną uniwersalną wskazówkę. Dla niektórych osób bycie w towarzystwie pozwala zapomnieć o samotności, redukuje lęk i poczucie porzucenia. Dla innych zaś może być frustrujące, gdyż znajomi się śmieją, żartują dobrze bawią, a my jesteśmy w totalnym dołku. Należy to wyważyć. Jeśli przebywanie w gronie znajomych pomaga wskazane jest więc by „wychodzić do ludzi”. Gdy jest odwrotnie lepiej pozostać w domu, ale nigdy samemu! Dobrze jest wtedy przebywać z rodziną bądź jednym najbliższym przyjacielem.

Praca czy zwolnienie?

Uzależnione jest to od towarzyszących objawów somatycznych. Żal po stracie jest tak silną emocją, że bardzo upośledza funkcjonowanie nie tylko psychiczne, ale również fizyczne. U niektórych osób spadek nastroju może przechodzić w zaburzenia afektywne, lękowe. Może być przyczyną problemów z układem pokarmowym, bezsennością itp.

Kiedy zauważamy, że pomimo upływu czasu i zachowania wstrzemięźliwości od kontaktów z byłym partnerem nadal towarzyszą nam natrętne myśli, uporczywy lęk, brak perspektyw na przyszłość, drżenie rąk, brak apetytu, bezsenność, płaczliwość, brak koncentracji należy skorzystać z pomocy lekarza, najlepiej psychiatry. Jednakże należy pamiętać, że problem który daje takie objawy musi być głęboko zakorzeniony w nas i aby uzyskać całkowite uzdrowienie należy zgłosić się na psychoterapię. Tym samym należy rozważyć możliwość paru dni zwolnienia z pracy, zajęć szkolnych czy innych, ale nie na długo. Zaangażowanie się w obowiązki może skutecznie odwrócić uwagę od myśli, które „spędzają sen z powiek”.

Dlaczego ludzie się rozstają?

Być może wiele osób czytając ten artykuł z niecierpliwością czeka na odpowiedź na to pytanie. Niestety nikt nie jest w stanie na nie odpowiedzieć. Jedno jest pewne - miliony par na Świecie dotyka problem rozwodu, rozstania, porzucenia. Pomimo tego, że każdy bardzo by chciał wiedzieć co się stało, że on/ ona mnie zostawił/zostawiła, odszedł/odeszła to bardzo rzadko można ustalić przyczynę i pomimo tego, że wydaje nam się, że gdybyśmy ją poznali byłoby nam łatwiej nie jest to prawdą. Bolałoby tak samo. To, jak poradzimy sobie z traumą zależy od naszych zasobów i wsparcia zewnętrznego. Nierzadko wsparciem jest również poznanie historii innych skrzywdzonych.

Kiedy możemy mówić, że to kategoryczny koniec, że sobie poradziliśmy?

Wtedy kiedy potrafimy o tym co się wydarzyło mówić i traktować to jak przeszłość i planować przyszłość. A jak wy sobie radziliście z rozstaniem? Zachęcam do rozmowy, komentowania. Pomagasz tym nie tyko sobie, ale i innym, którzy właśnie przeżywają porzucenie …


Tagi: rozstanie, rozwód, porzucenie, żal, rozpacz

Komentarze do artykułu

Aleksandra napisała:
Witam , bardzo ciekawy artykul , chodz jestem w podobnej sytuacji , 2 tygodnie temu rzucil mnie partnter w tak perfidny sposob przed domem , mowiac ze ,, nie chce mnie znac,, , ,,nic dla niego nie znacze, ze nie kocha , abym nie pisala do niego nie nachodzila go'' . W pierwszym momencie przezylam szok , do tej pory mysle co robi , z kim sie spotyka , widze go wszedzie , nie raz mam ochote podjechac pod jego dom , porozmawiac mimo ze on moze sobie nie zyczyc :( poprostu ciezko mi sie z tym uporac bo nadal go kocham

O autorze artykułu

Dodaj komentarz

Wpisz poniżej swój komentarz do tego artykułu i naciśnij przycisk Dodaj komentarz aby zatwierdzić.

Partnerzy Zróbmy To Razem