Zróbmy To Razem
Szkoła językowa Fundacji Shamrock

Nie dla większej podwyżki renty socjalnej – kompromitująca argumentacja rządu!367

Kategoria: Społeczeństwo

Autor: Fundacja Shamrock

Utworzono: 10/11/2016

Renta socjalna jest najniższą z obowiązujących rent. Osoby będące na samodzielnym gospodarstwie, otrzymujące to świadczenie jako podstawowe źródło dochodu, żyją na granicy ubóstwa.

Rząd natomiast uparcie mówi „nie” dla jej wzrostu, mimo wniesionej do Sejmu petycji postulującej o podwyższenie jej kwoty i argumentującej, że:
„Obecnie wysokość renty socjalnej to 644,63 zł netto, a świadczenia pielęgnacyjnego – 1300 zł na rękę.
„Jest to najniższa renta z tytułu niepełnosprawności, jej wysokość jest upokarzająca, to świadczy o tym, jak Państwo niepoważnie traktuje takie osoby zaliczając ich do drugiej kategorii obywateli. Wysokość powyższej renty jest głodowa i nie wystarcza na podstawowe potrzeby życiowe, i egzystencjalne” – pisze autor petycji, Stanisław Porowski. Zwrócił się on do Komisji, prosząc o podjęcie działań legislacyjnych, które doprowadziłyby do zrównania kwot renty socjalnej i świadczenia pielęgnacyjnego.

Śmiać się czy płakać?

Decydenci oczywiście mają na to swoją odpowiedź. Ich argumentacja jednak brzmi żenująco! Marcin Chrapek z Departamentu Prawnego resortu pracy, przedstawiając stanowisko rządu w tej sprawie, zwrócił uwagę na to, że renta socjalna nie jest jedynym źródłem dochodu większości osób, które ją otrzymują.
- Większość tych osób korzysta z zasiłku pielęgnacyjnego, mogą oni także ubiegać się o inne świadczenia z pomocy społecznej, np. zasiłek celowy, dodatek energetyczny – podkreślił.

Trudno dyskutować z tym, czy naprawdę dla większości pobierających rentę socjalną nie jest ona jedynym źródłem utrzymania. Do tego potrzebne są przekonujące statystyki. Wygląda jednak na to, że mniejszość się nie liczy. W szczególności pobierający to świadczenie samotni niepełnosprawni na jednoosobowym gospodarstwie, czy rodziny składające się wyłącznie z członków niepełnosprawnych. Rząd również nie chce zauważać tego, że przyznawany wraz z rentą zasiłek pielęgnacyjny jest śmiesznie niski. (Od dziesięciu lat jego kwota się nie zmienia i wynosi 153 zł.) A dodatek energetyczny? Kolejna kompromitacja państwa! Do jego przyznania należy spełnić bardzo restrykcyjne kryterium dochodowe, przy czym jego kwota uzależniona jest od ilości osób w gospodarstwie, a nie od wysokości rachunków za prąd i waha się w granicach od ok. 18 zł do ok. 70 zł. Nie wspominając już o zasiłku celowym, który – z racji swojej nazwy – przeznaczony jest na określony, jednorazowy cel. A co z codziennymi ciągłymi wydatkami? Władze nie biorą też pod uwagę faktu, że takie osoby niejednokrotnie posiadają bardzo poważne dysfunkcje, więc ich szanse wejścia na rynek pracy, a później utrzymania się na nim są znikome.

Dalsza argumentacja uzasadniająca odrzucenie petycji zakrawa już jednak na jawną kpinę. Poseł Jacek Świat (PiS), zwrócił uwagę, że w perspektywie zapowiedzianego przez rząd podniesienia kwoty najniższych rent i emerytur do 1000 zł, również kwota renty socjalnej wzrośnie. - W tym kontekście petycja jest chybiona – powiedział.

Twierdzenie to o tyle dziwi, że – biorąc pod uwagę zbiorowe podwyżki najniższych świadczeń – sytuacja rencistów socjalnych w dalszym ciągu się nie zmieni – nadal będą najniżej uposażoną grupą społeczną. Nie prawdą jest również, że renta socjalna zostanie podwyższona o 92 zł. O takiej kwocie na rękę świadczeniobiorca może jedynie pomarzyć, gdyż jak wiadomo będzie to stawka brutto.

Akt łaski

W ostatecznym rozrachunku jednak posłowie postanowili przesłać dezyderat w tej sprawie do premier Beaty Szydło, który raczej utknie w morzu oczekujących w kolejce spraw lub szybko zostanie odrzucony, jak wiele niewygodnych kwestii, podczas gdy sytuacja pobierających rentę socjalną nadal jest dramatyczna. Na koniec więc, aby nie uprawiać gołosłowia, przytoczymy wypowiedź internautki, która podzieliła się na forum własnym problemem.

„... Oboje z mężem jesteśmy niepełnosprawni ze znacznym stopniem. Samodzielnie zamieszkujemy w cudem wywalczonym, komunalnym mieszkaniu. Ciągle, z dużym zaangażowaniem, poszukujemy dla siebie pracy, która z powodu naszych ograniczeń raz jest, a raz jej nie ma, więc nie jest to pewne źródło. Nie możemy się na nim zbyt mocno opierać. Jeżeli nie mamy aktualnie pracy, pozostaje nam jedynie z renty i zasiłków z MOPS-u opłacać czynsz, media, no i mieć jeszcze na jedzenie, i ogólnie na życie – to niewykonalne bez pomocy rodziców. Osobiście boję się sytuacji, gdy rodzice umrą i gdy przede mną, nie daj Boże, umrze mój mąż. Nie mam rodzeństwa, więc nie mogę liczyć na pomoc od innych członków rodziny. Sama z renty socjalnej, nawet przy pomocy dodatkowych mizernych zasiłków, się nie utrzymam. Boję się o przyszłość”.

Autorka: Patrycja Bogdała


Tagi: renta, socjalna, zus, podwyżka

Komentarze do artykułu

Zaciekawił Cię ten artykuł? Bądź pierwszy! Rozpocznij dyskusję i dodaj komentarz.

O autorze artykułu

Dodaj komentarz

Wpisz poniżej swój komentarz do tego artykułu i naciśnij przycisk Dodaj komentarz aby zatwierdzić.

Partnerzy Zróbmy To Razem