Zróbmy To Razem
Szkoła językowa Fundacji Shamrock

Zawody a praca w kontekście niepełnosprawności373

Kategoria: Praca i szkolenia

Autor: Fundacja Shamrock

Utworzono: 23/03/2017

Choć praca dla niepełnosprawnych jest może ważniejsza niż dla osób bez dysfunkcji (oprócz korzyści finansowych, istotny jest tu również czynnik rehabilitacyjny), to bardzo trudno im ją zdobyć. Naturalnie, do sukcesu potrzebne jest posiadanie odpowiednich do swoich możliwości i do zapotrzebowania na rynku kwalifikacji, a z tym, niestety, nie jest najlepiej. Obecnie Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) zamierza tę sytuację poprawić. Czy więc można liczyć na pozytywne efekty planowanych zmian?

Sześć zawodów dla niepełnosprawnych intelektualnie

Wdrażane propozycje dotyczą uczniów z dysfunkcją w stopniu lekkim.
- Trwają prace nad projektem podstawy programowej kształcenia w zawodach, uwzględniających sześć zawodów o charakterze pomocniczym: pomocnik ślusarza, stolarza, mechanika, pomocnik obsługi hotelowej, krawca i fryzjera – mówi rzeczniczka MEN Anna Ostrowska. - Potrzeba wprowadzenia ich do klasyfikacji zawodów wynika głównie z konieczności zapewnienia tej grupie młodzieży realnej możliwości zdobycia zawodu. Dzięki temu mogłaby zyskać samodzielność zawodową, niezależność finansową i pełniejszą akceptację społeczeństwa.

Kształcenie lepsze, a zatrudnienie...

Nie ulega wątpliwości, że zawód pomocniczy będzie bardziej dosiężny dla kogoś z mniej sprawnym umysłem niż szersze kwalifikacje w konkretnej profesji.
Potwierdza to Emilia Witczak, dyrektorka Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 5 Specjalnej w Bydgoszczy, która kształci uczniów z lekką niepełnosprawnością intelektualną. – Dla naszej młodzieży niektóre zawody, które nazywam „dużymi”, są zbyt trudne. Nie chodzi o zajęcia praktyczne, tylko o teorię zawodową. W zawodach pomocniczych program i egzaminy będą bardziej dostosowane do indywidualnych możliwości. Mamy to już sprawdzone w przypadku pracownika pomocniczego obsługi hotelowej – uczniowie zdawali egzaminy w stu procentach. A w przypadku „dużych” zawodów, jak np. ślusarz czy ogrodnik, zdawalność była różna. W niektórych latach wynosiła 68 procent, a w niektórych 0 procent.

To „jedna strona medalu”. Drugą jest zapotrzebowanie na takich pracowników. Wyobraźmy to sobie w praktyce. Pomocnik fryzjera mógłby wykonywać np. proste prace związane z utrzymaniem czystości w salonie, myć głowy, pielęgnować włosy i nakręcać je na wałki.

Przede wszystkim do tego typu czynności mógłby zatrudnić niepełnosprawnego pracownika tylko fryzjer, który widzi potrzebę wykonywania niniejszych prac przez dodatkową osobę. Sprzątanie zawsze się przyda, ale nie robi się tego cały dzień. Natomiast ostatnio mało klientów, ze względu na droższą cenę usługi, korzysta u fryzjera z mycia głowy. Nakręcanie włosów na wałki też raczej należy do wyjątków, ponieważ trwała ondulacja obecnie nie jest modna.

Pracodawcy musiałoby się więc opłacać zatrudnić takiego pomocnika. Z jego kalkulacji musiałoby wynikać, że warto zainwestować część kosztów pracowniczych (resztę pokrywa PFRON) na tego typu asystenta, bo czynności, które on wykonuje powodują sprawniejsze działanie zakładu. Gdy jednak z kalkulacji fryzjera wyjdzie, że ma mało klientów i z dodatkowymi obowiązkami świetnie radzi sobie sam, wtedy pomocnika nie zatrudni.

A co z innymi niepełnosprawnościami?
Mniej entuzjastyczna jest Agnieszka Niedźwiedzka ze Stowarzyszenia Nie-Grzeczne Dzieci, zajmującego się dziećmi z autyzmem i zespołem Aspergera.
– Koncepcja wprowadzania zawodów pomocniczych jest jak najbardziej słuszna, powinno być ich jak najwięcej, ale zastanawiałabym się np. nad pomocnikiem krawca. Krawiec to dziś zawód mało popularny, typowo rzemieślniczy, zanikający. Nie wiem, czy absolwenci szkół znajdą pracę w tym zawodzie – mówi i po chwili dodaje: – Trudno mi się pogodzić z tym, że o kształceniu zawodowym osób z niepełnosprawnościami mówimy wyłącznie w kontekście osób z niepełnosprawnością intelektualną. Faktycznie, ich jest najwięcej, ale problem na nich się nie kończy. A co z innymi? Nie widzę pomysłu np. na młodych ludzi z autyzmem, których jest coraz więcej.

O tym, jak system edukacji nie radzi sobie z „innością” uczniów, świadczy przykład byłego podopiecznego Stowarzyszenia Nie-Grzeczne Dzieci z zespołem Aspergera, który skończył otwarte technikum informatyczne.

– Ponieważ nastolatek jest dość specyficzny w kontakcie, szkoła zaproponowała mu praktyki na poczcie, miał podbijać pieczątką listy. Tymczasem ten chłopak konstruował drony; znalazł więc sobie pracę w serwisie komputerowym. Rodzice załatwili mu praktyki w światowym koncernie zajmującym się doradztwem finansowym. Mówimy o osobie z inteligencją znacznie powyżej przeciętnej – podkreśla Niedźwiedzka.

Wydaje się więc, że jeszcze długa droga dzieli nas od właściwego skorelowania kształcenia i rynku pracy pod kątem osób z niepełnosprawnością i nie wiadomo czy kiedykolwiek uda się perfekcyjnie te zależności połączyć. Na pewno warto próbować.

Autorka: Patrycja Bogdała


Tagi: praca, niepełnosprawni, zawody, rehabilitacja

Komentarze do artykułu

Zaciekawił Cię ten artykuł? Bądź pierwszy! Rozpocznij dyskusję i dodaj komentarz.

O autorze artykułu

Dodaj komentarz

Wpisz poniżej swój komentarz do tego artykułu i naciśnij przycisk Dodaj komentarz aby zatwierdzić.

Partnerzy Zróbmy To Razem